Efekt Tuska – 8 złotych za litr benzyny
Drogie paliwo na wakacje – to kolejny efekt działań nieudolnego rządu Donalda Tuska, który wraz z początkiem lipca zniósł program Ceny Paliw Niżej (CPN). – Po raz kolejny przedstawiamy projekt ustawy, która umożliwi skuteczną walkę z wszechobecną drożyzną – mówi poseł Stanisław Szwed z Prawa i Sprawiedliwości.
Jak podkreśla poseł, nie ma chyba bardziej symbolicznego momentu na podwyżkę cen paliw niż początek wakacji. – Teraz, gdy miliony Polaków ruszają w drogę, na urlopy, do rodzin, nad morze czy w góry, rząd zakończył program „Ceny Paliw Niżej” – przypomina.
Efekt? Cena benzyny PB95 szybuje blisko 8 zł na litrze. – Poraża nieudolność tego rządu i gdy ceny rosną, rząd się chowa. To stało się jego znakiem firmowym. Na ceny ropy naftowej na świecie mamy rzeczywiście ograniczony wpływ, ale też rząd dysponuje całym arsenałem narzędzi, które skutecznie mogą obniżyć cenę paliw na stacjach w Polsce – mówi Stanisław Szwed.
Aby zapobiec drożyźnie, to opozycja składa propozycję – projekt ustawy. To sprawdzone rozwiązanie. Już wcześniej PiS zmusił w ten sposób rząd do przyjęcia programu CPN. To ciągle ten sam projekt, który ma sprawić, że wsparcie dla niskich cen paliw będzie obowiązywało przez kolejne trzy miesiące, czyli przez cały okres wakacyjnych wyjazdów.
Zgodnie z nim stawka VAT na paliwa byłaby obniżona z 23 proc. do 8 proc., znacząco niższa byłaby też akcyza, a sprzedaż paliw zostałaby wyłączona z podatku od sprzedaży detalicznej. Rozwiązanie obejmuje benzyny, olej napędowy, LPG oraz pozostałe paliwa silnikowe.
Poseł Szwed przypomina nie tak odległy okres początków wojny na Ukrainie i globalne zawirowania na rynku paliw z ogromnym skokiem cen. – To był okres rządów Zjednoczonej Prawicy. Aby nie dopuścić do drenażu kieszeni Polaków, zareagowaliśmy wprowadzając na kryzysy tarcze antyinflacyjne, energetyczne i paliwowe. Wtedy m.in. funkcjonowała czasowa obniżka VAT na paliwa do 8 procent. Dziś ponownie przedstawiamy gotowe i sprawdzone rozwiązanie – wyjaśnia.
Warto też przypomnieć, że gdy po raz pierwszy PiS złożył taki projekt, rządzący go odrzucali i dopiero pod ogromną presją społeczną rząd zdecydował się na wprowadzenie programu CPN. Dziś sytuacja się powtarza – Prawo i Sprawiedliwość proponuje dobre rozwiązania, obecna władza mówi „nie”. – Tylko presja społeczna może zmusić ten rząd do działania – uważa poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Dodaje, że według wyliczeń ekonomistów, łączny koszt czasowego obniżenia podatków przez cały okres obowiązywania ustawy stanowi niewielką część wydatków budżetu państwa. Sam wiceminister Andrzej Domański szacuje, że program obniżek cen paliw przez 3 miesiące kosztował około 4,7 mld zł. – To nie jest kwestia możliwości finansowych, tylko kwestia priorytetów, bo na przykład na swoją telewizję przekazali niewiele mniej – mówi Stanisław Szwed. (Ł)
.jpg)
Stanisław Szwed,
poseł Prawa i Sprawiedliwości:
Na tym przykładzie wyraźnie widać nieudolność rządu Donalda Tuska. Pamiętamy jak on sam obiecał, że benzyna będzie po 5,19 zł. Tak właśnie działa populizm – „cóż szkodzi obiecać”, jak to klasyk z Platformy Obywatelskiej kiedyś powiedział. Ale jeżeli nie ma się wpływu na globalny rynek cen paliw, a złożyło się obietnicę, to przynajmniej innymi instrumentami rząd może obniżać ceny w Polsce.
Tak zrobił nasz rząd, regulując ceny na niskim poziomie – mimo że my nie obiecywaliśmy taniego paliwa. Nam chodziło o całościowe wsparcie dla wszystkich Polaków w ich codziennym życiu, bo każdy korzysta z transportu, zarówno przedsiębiorcy, jak i zwykli obywatele, jadąc do pracy, szkoły czy na zakupy. Ceny paliw zdecydowanie podnoszą także koszty całej reszty naszego życia. Dlatego przedstawiamy swoje propozycje na obniżenie cen paliwa.

Obietnice wyborcze Donalda Tuska skończyły się na billboardach. Polakom przy dystrybutorze zostają już tylko rachunki.
Graf: Mat. Prawa i Sprawiedliwości