Beskid Classics to jedyne takie wydarzenie w samym sercu Beskidów, które zwieńcza okres wakacji i wprowadza w nadchodzący pracowity czas wydarzeniami przepełnionymi muzyką klasyczną. Tak, jak i w poprzednich edycjach festiwalu, organizatorom udało się zrzeszyć w pełni zaangażowaną i oddaną publiczność. Wydarzenie to wciąż cieszy się olbrzymią popularnością – patrząc na frekwencję odbiorców i błyskawicznie „znikające bilety”.

W tym roku program festiwalu został powiązany z filmem, patrząc zarówno na wybrany repertuar prezentowany przez wykonawców, jak i przez towarzyszące temu wydarzenia – pełnometrażowy seans filmowy czy projekcja filmu z muzyką wykonywaną przez orkiestrę. Nie zabrakło też związków z muzyką tradycyjną, zatem „muzyczny obraz” wpisał się w pełni w otaczający go krajobraz.
Wielki finał festiwalu, wieńczący już VI edycję Beskid Classics, został zaplanowany jako koncert-seans, który odbył się w sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Bielsku-Białej. Właśnie podczas tego wieczoru został wyświetlony film „Jeszcze wyżej!” Harolda Lloyda z 1923 roku, do którego muzyka była wykonywana na żywo przez Narodową Orkiestrę Słowacji „Slovak Sinfonietta”. Muzyka, którą zaproponował publiczności sam dyrygent Robert Israel pełniła funkcję ścieżki dźwiękowej i została specjalnie przez niego opracowana.
Jak podkreślił w rozmowie po koncercie amerykański dyrygent: „(…) sam kunszt i fenomen skrył się w umiejętnościach operatorsko-reżyserskich, tzn. w łączeniu muzyki, taśmy filmowej, spójności treści słownej, muzycznej i wizualnej, ale przede wszystkim kluczem było wsłuchiwanie się w reakcje odbiorców – to właśnie scaliło wydarzenie w pewną spójną całość”.
Odbiorcy z zainteresowaniem czekają na kolejną edycję festiwalu – ciekawe, co ona przyniesie? Jacy wykonawcy zostaną zaproszeni? Z jaką tematyką będzie on powiązany?


Sara Skowrońska