Uzależnienie – Co zrobić, kiedy podejrzewasz dziecko o kontakt z narkotykami?
Problem do rozwiązania - co zrobić, kiedy podejrzewasz dziecko o kontakt z narkotykami?
Zatrzymaj się
Przede wszystkim nie wpadaj w panikę. Zanim przystąpisz do jakiegoś działania – ochłoń. Nie działaj pod wpływem pierwszego impulsu – nie spal mostów!
Przygotuj się
Przygotuj się i daj sobie trochę czasu. Dowiedz się jak najwięcej o narkotykach, ich rodzajach, niepokojących objawach, skutkach, mitach i faktach, sposobach leczenia, o eksperymentowaniu i drodze uzależniania się. Internet jest bogatym źródłem wiedzy, i tej fachowej, i tej propagowanej wśród młodzieży w celu zachęcenia jej do zażywania. Jeśli chcesz dobrze zmierzyć się z problemem, musisz stać się niemal ekspertem od narkotyków. Jeśli dziecko zażywa narkotyki, to zapewne sporo o nich wie, choć część tej wiedzy może być sprawnie sprzedaną mu mitologią.
Ty nie możesz dać się zwieść, potrzebujesz twardo stać na ziemi i operować faktami w starciu z mitami. Jeśli obawiasz się, że sobie nie poradzisz, udaj się po fachową poradę do psychologa zajmującego się pracą z osobami zażywającymi narkotyki, do poradni leczenia narkomanii, do fundacji lub stowarzyszeń działających na tym polu, lub zapytaj zaleczonych narkomanów. Możesz ich też znaleźć na mityngach NA (Anonimowych Narkomanów).
Zrób notatki
Uporządkuj swój niepokój. Spróbuj zapisać co konkretnie cię zaniepokoiło w zachowaniu dziecka, wyglądzie, co znalazłeś w jego pokoju, ubraniu, co jeszcze zasugerowało ci, że w grę mogą wchodzić narkotyki. Napisz od myślników,
Oto jak mógłby wyglądać taki spis:
- dowiedziałem się w szkole, że opuszczasz lekcje (tu podaj konkret, np. w ciągu 4 tygodni nazbierałeś 10 godzin nieusprawiedliwionych)
- zauważyłem, że nie spotykasz się z dawnymi znajomymi, a masz zupełnie nowych, których nie chcesz zaprosić do domu, zamiast tego często telefonują do ciebie, nie znam ich
- przyłapałem cię na 3 kłamstwach w ostatnim tygodniu, wcześniej nie kłamałeś
- niepokoi mnie, że miewasz takie dni, które całe przesypiasz, jesteś zdołowany, a innym razem pobudzony
- znalazłem w twoim pokoju lufkę (woreczek, zapalniczkę, bibułki, marihuanę, resztki białego proszku, leki, etc.)
- sporo ostatnio schudłeś
- znikasz z domu i wracasz bardzo późno, długo po godzinie, którą ustaliliśmy
- dość często jesteś agresywny, bardzo łatwo wywołujesz awantury
- martwi mnie, że tak szybko znika twoje kieszonkowe, nie wiem co z nim robisz
- w ostatnich tygodniach zaniedbujesz swoje obowiązki (tu można wymienić jakie)
- często czuję w twoim pokoju zapach kadzidełek
- zostałeś przyprowadzony przez policję do domu (podaj okoliczności)
I tym podobne. Taka notatka pozwoli tobie uporządkować myśli, nie dać się ponieść emocjom i rzeczowo przekazać dziecku w późniejszej rozmowie to, co ważne. Będzie to dla niego sygnałem, że uważnie je obserwujesz i troszczysz się o nie. Będzie to też komunikat, że jesteś wiarygodny, a nie przestraszony problemem rodzic.
Pytanie o cel podjętych wobec dziecka działań jest najistotniejszą częścią twojej interwencji.
Można łatwo popełnić błąd
Nie ubieraj tego w oceny dziecka, np. „bo ostatnio zrobiłeś się bardzo leniwy”, „głupio postępujesz”, „nie mogę patrzeć na to, co zrobiłeś sobie na głowie”, „i ten prostacki kolczyk w nosie”. Tylko szacunkiem masz szansę dojść do porozumienia. Wielu rodziców popełnia błąd na starcie sięgając po ciężki kaliber oskarżeń, ubliżania, krzyku i straszenia. W taki sposób tylko odgrodzisz się od dziecka, doprowadzisz do większej konspiracji i utraty zaufania. Staniesz się wrogiem, a nie życzliwym rodzicem-przewodnikiem.
Rodzic pogrążą się w poczuciu bezradności („nie da się z nim dogadać”, „nie wiem co mam dalej robić”), być może uspokaja swój niepokój („a może rzeczywiście niesłusznie go podejrzewam?”) i czuje się przegrany: postraszył, ale nic nie uzyskał, doświadcza braku porozumienia, wie, że górą w tej rozmowie było jego dziecko.
Jeśli dziecko po takim dialogu rzeczywiście miało kontakt z narkotykami, to postanowi bardziej uważać, lepiej ukrywać swoje zażywanie i zwiększyć dystans do rodzica. Ponadto dokładnie przekonało się o tym, w jaki sposób może manipulować rodzicem i to skutecznie. Będzie więc dalej używać kłamstwa, zaprzeczeń, wymówek, podnosić głos, odpowiadać atakiem na atak, zarzucać jakieś winy rodzicielowi. Doświadczyło tak naprawdę słabości rodzica, nieumiejętnie skrywanej pod płaszczykiem gróźb. Nie ma zamiaru zakończyć przygody z narkotykami, nie widzi ku temu powodu, wie, że rodzic nie będzie stanowił bariery.
Jeśli to dziecko było „niewinne” – choć wypada się głęboko zastanowić, jak często zdarza się, że koledzy wrzucają innym lufki do plecaka – to zostało oskarżone z góry i w agresywny sposób. Jedno wie na pewno, że ze swoim rodzicem na temat narkotyków nie ma po co rozmawiać. Odkrywa również bezbłędnie słabość swojego rodzica w temacie narkotyków („jedyne co ojciec potrafi, to tylko postraszyć”). Rodzic obrazuje niepisaną zasadę, że na trudne tematy lepiej nie rozmawiać i raczej należy mówić mu o sobie jak najmniej.
Jeśli nie chcesz osiągnąć takich efektów, zastanów się, po co chcesz z nim rozmawiać? Do czego chcesz doprowadzić? Co naprawdę chcesz wiedzieć?
Jakie możesz sobie postawić cele do zrealizowania poprzez tę rozmowę:
- uzyskać wytłumaczenie, czyli wersję dziecka. Wysłuchaj jej uważnie, to co i jak twoje dziecko mówi jest bardzo diagnostyczne
- wysłuchać dziecko powstrzymując się na razie od komentarza
- wprowadzić nową umowę między wami, np. dotyczącą przeprowadzania wyrywkowych testów na obecność narkotyków w moczu, ślinie
- przekazać dziecku, że jesteś i będziesz czujny i że masz prawo, a nawet obowiązek jako rodzic, obserwować, nadzorować i czuwać nad jego abstynencją
- zakomunikować dziecku, że nie boisz się tego tematu i odtąd stanie się on obecny w waszym życiu, ponieważ wprowadzasz zasadę ograniczonego zaufania w sprawach narkotyków
- zakomunikować, że nie będziesz straszył, krzyczał czy bił, ale po prostu będziesz realizował konsekwentnie zapowiedziane czyny (np. nie będziesz pisał usprawiedliwień do szkoły)
- przekazać dziecku propozycję wspólnej wizyty u specjalisty
- sporządzić kontrakt, najlepiej pisemnie (np. „ja jako rodzic zobowiązuję się do tego, że...., ja (imię dziecka) zobowiązuję się do ...., jeśli nie zrealizuję swoich zobowiązań, to wtedy stanie się ...”). Na przykład postaraj się spowodować, by dziecko zgodziło się na wyrywkowe kontrole testami na obecność narkotyków. Umów się, że jeśli wycofa swoją zgodę w danym momencie, uznasz to jednoznacznie za dowód na zaćpanie. A to będzie skutkowało koniecznością podjęcia terapii u specjalisty.
Źródło: www.psychotekst.pl

Materiał przygotowany i zlecony do publikacji przez Urząd Miejski w Żywcu, Miejską Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Żywcu oraz Biuro Pełnomocnika ds. Profilaktyki Uzależnień w Żywcu