Inicjatywa „Polski Alarm Smogowy” apeluje do właścicieli posesji o montaż kotłów grzewczych, spełniających wysokie normy emisji pyłów. W przypadku urządzeń, opalanych węglem, takie korzystne dla środowiska efekty dają jedynie kotły piątej klasy.
W sezonie grzewczym nie ma chyba tygodnia, aby służby kontroli ochrony środowiska nie alarmowały o przekroczeniu norm, dotyczących zanieczyszczenia powietrza, pyłami zawieszonych PM 10 i PM 2,5 (drobne cząsteczki o średnicy odpowiednio 10 i 2,5 mikrometra), które mają znacząco negatywne oddziaływanie na zdrowie.
Inicjatywa „Polski Alarm Smogowy”, zrzeszająca organizacje obywatelskie, przestrzega, że ponad połowę zanieczyszczeń powietrza wytwarzają kotły w gospodarstwach domowych. Dzieje się tak, bo aż 70 proc. domów w Polsce wykorzystuje do ogrzewania swych mieszkań kotły węgiel złej jakości oraz śmieci. Tego rodzaju niskiej jakości paliwo można spalać w kotłach niskoefektywnych. Dotyczy to również dostępnych w handlu innych materiałów opałowych, m.in. tzw. mułu i flotu. Więcej informacji można znaleźć na stronie: www.polskialarmsmogowy.pl.
Dlatego Polski Alarm Smogowy apeluje o wymianę kotłów na przyjazne powietrzu. Do takich należą kotły peletowe, a także najmniej emisyjne urządzenia opalane gazem. Do kotłów opalanych węglem, które są przyjazne dla środowiska, należą to tzw. 5 klasy. Co istotne, oceniane są nie tylko ze względu na niską emisję szkodliwych pyłów, ale jednocześnie na wysoką wydajność, co najmniej 88 proc. Tym samym nie tylko w porównaniu z tradycyjnymi kotłami węglowymi mniej zanieczyszczają powietrze, ale jednocześnie wykorzystują mniej opału.

(Łu)