„Prezent” na Barbórkę? - Widmo likwidacji kopalni Silesia
27 listopada związki zawodowe działające przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zostały poinformowane o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w czechowickim zakładzie w liczbie do 754 pracowników wszystkich grup zawodowych. – To dokładnie tyle osób, ile jest w tej chwili zatrudnionych w kopalni – alarmuje Grzegorz Babij, przewodniczący „Solidarności” w PG Silesia.
– Za naszą ciężką pracę taki prezent dostaliśmy na barbórkę i Boże Narodzenie! – mówi z goryczą Grzegorz Babij. Podkreśla, że zapowiedź zwolnień jest dla wszystkich kompletnym zaskoczeniem, bo zaledwie kilka dni wcześniej giełdowa spółka Bumech, będąca właścicielem kopalni Silesia, informowała o swych dobrych wynikach finansowych, a także o pozytywnych efektach sanacji PG Silesia. – Ktoś tu strasznie miesza lub zwyczajnie kłamie – mówi Grzegorz Babij. Obawia się on, że działania pracodawcy mają doprowadzić albo do upadłości kopalni albo też do całkowitej wymiany załogi na pracowników z firm zewnętrznych – tańszych i łatwiejszych do zwolnień.
W czasie spotkania „konsultacyjnego” na temat zapowiedzianych zwolnień pracodawca powiadomił, że pierwsze wypowiedzenia zostaną wręczone już 18 grudnia.
Związkowcy z goryczą mówią o działaniach Unii Europejskiej, która chce niszczyć wszystko, co wiąże się z węglem. Podkreślają też, że nie mają żadnego wsparcia ze strony rządzących. – Jako jedyna kopalnia w Polsce nie zostaliśmy wpisani do programów osłonowych, które mają zostać wprowadzone w nowelizowanej właśnie ustawie o funkcjonowaniu górnictwa. Na dzień dzisiejszy jesteśmy wykluczeni z tego programu – tak zadecydowali zarówno posłowie, jak i senatorowie. Wciąż jednak liczymy na prezydenta i jego inicjatywę – mówi Grzegorz Babij.
Czechowicka kopalnia „Silesia” już kilka razy w przeszłości była skazywana na likwidację. Tylko dzięki determinacji załogi ten zakład wciąż istnieje. Jak wyjdzie z tej kolejnej próby? – Na pewno nie będziemy biernie czekać na rozwój wypadków. Obowiązkiem związków zawodowych jest stanąć w obronie pracowników wykorzystując do tego wszelkie możliwe środki – mówi Grzegorz Babij nie chcąc na razie ujawnić szczegółów kolejnych działań.
Materiał NSZZ Solidarność Podbeskidzia