Sposób na reformę
Prawo i Sprawiedliwość przedstawia kierunek reformy służby zdrowia oparty na publicznym systemie, odwróceniu tzw. piramidy świadczeń i profilaktyce, cyfryzacji i wzmocnieniu ratownictwa. – Bez zmian kryzys będzie narastał, a pacjenci będą płacić cenę czekając w kolejkach do lekarzy, na badania i zabiegi – mówi poseł Stanisław Szwed.
Kryzysowa sytuacja w polskiej służbie zdrowia dla nikogo już nie jest tajemnicą – wydłużające się kolejki do lekarzy, przekładane zabiegi, odsyłani pacjenci. Po tegorocznym deficycie w służbie zdrowia rzędu 14 mld zł, w przyszłym roku zapowiada się kolejne 23 mld zł. – Co najgorsze, rząd Donalda Tuska nie ma nawet pomysłu na naprawę sytuacji – wskazuje poseł. W ostatnich tygodniach słychać było ze strony koalicji rządzącej o wprowadzeniu limitów w leczeniu szpitalnym, aby szybko się z tej zapowiedzi wycofać, kilka propozycji co do podniesienia lub obniżenia składki zdrowotnej dla poszczególnych grup zawodowych, zmian w sieci szpitali, likwidacji części z nich.
– Na ten chaos jako opozycja odpowiadamy własną propozycją. Wynika ona zarówno z naszych doświadczeń w rządzeniu, a przypomnę, że przeprowadziliśmy Polskę przez pandemię, jak i z bieżących potrzeb służby zdrowia, zgłaszanych przez pacjentów i personel – dodaj poseł. W ostatni weekend PiS zorganizowało spotkanie „Alternatywa 2.0. Myśląc Polska” pt. „Kryzys służby zdrowia – diagnoza i możliwe rozwiązania”, na którym przedstawiło kompleksowe propozycje. W pierwszej kolejności nie ma mowy o prywatyzacji i likwidacji szpitali, szczególnie powiatowych. Zamiast tego PiS proponuje ujednolicenie organów nadzorczych nad szpitalami, aby placówki nie musiały ze sobą konkurować o personel i kontrakty. Z czasem wykształciłby się funkcjonalny system sieci leczniczej, przystający do potrzeb zdrowotnych mieszkańców.
Wskazano również na potrzebę oddzielenia pracy w publicznej ochronie zdrowia od pracy prywatnej. – To na pewno wymagać będzie debaty i rozmów ze środowiskiem medycznym, aby nie miało przeświadczenia, że reforma odbywa się jego kosztem – zaznacza poseł.
Co najważniejsze, należy odwrócić „piramidę świadczeń”, aby podstawą systemu był lekarz pierwszego kontaktu, a szpital pozostał do leczenia cięższych przypadków, nie zaś „pierwszym wyborem” pacjenta. Dziś pacjenci trafiają do szpitala po diagnostykę, bo w trybie ambulatoryjnym bardzo trudno uzyskać pomoc. Dane wskazują, że SOR-y przyjmują miliony pacjentów, z czego duża część to przypadki, które nie powinny tam trafiać. – To jest patologia organizacyjna i jeden z głównych generatorów kolejek – uważa Prawo i Sprawiedliwość. (Ł)