Za polskimi sprawami
Uczestnicy Marszu za Polską w Warszawie domagali się od rządu działań na rzecz bezpieczeństwa granic, powstrzymania napływu imigrantów i przeciwstawienia się Zielonemu Ładowi. – Taką stawkę mają te wybory, a tylko Karol Nawrocki jako prezydent może zapobiec nieszczęściom, które szykują nam rządzący – mówi poseł Stanisław Szwed.
W niedzielę 25 maja w Warszawie Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało Marsz za Polską. Według nieoficjalnych danych Policji (oficjalnych nie podano), na które powołuje się Radio Wnet, wzięło w nim udział ok. 160 tys. osób. Uczestnicy przeszli z ronda de Gaulle’a na plac Zamkowy. W marszu uczestniczyło sporo osób z Podbeskidzia.
– Obok poparcia dla kandydatury Karola Nawrockiego w II turze wyborów prezydenckich, marsz miał na celu przede wszystkim wyrażenie sprzeciwu wobec działań rządu. Mija 1,5 roku i zamiast rozwoju widać wyraźne sygnały zastoju, wielkich kłopotów finansów publicznych i kolejne nieszczęścia na horyzoncie, jak masowe wpuszczanie imigrantów – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Poseł podkreśla zwłaszcza dramatyczną sytuację budżetu państwa – przy 290 miliardach złotych deficytu dług publiczny przekroczył już 1,6 biliona złotych. – Coraz wyraźniej zdajemy sobie sprawę, że jak za poprzednich rządów Donalda Tuska, tak i teraz bardzo kuleje ściągalność podatku VAT. Ale i tak nie wiadomo, co dzieje się z tymi olbrzymimi pieniędzmi w budżecie, bo skala inwestycji służących rozwojowi kraju jakoś nie powala – dodaje. Przykładem może być projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego, już sporo opóźniony, na dodatek drastycznie ograniczony do jedynie dwóch linii kolei dużych prędkości na Poznań i Wrocław. Przyhamowane zostały także inne wielkie programy infrastrukturalne, jak budowa elektrowni atomowych i rozwoju polskich sił zbrojnych. Likwidowane są także te programy wsparcia, które dotychczas dobrze służyły m.in. samorządom. Według zapowiedzi rządu, miały w zamian pojawić się pieniądze z Krajowego Programu Odbudowy, ale jak dotąd finansowanie z tego źródła odbywa się na znikomą skalę.
– Taki kryzys finansów publicznych może doprowadzić do tego, że rządzący zaczną ograniczać również programy społeczne, jak Rodzina 800 plus, czy trzynaste i czternaste emerytury. Nam wsparcie dla najbardziej zagrożonych ubóstwem obywateli udawało się nawet podczas globalnych katastrof, jak pandemia czy wybuch wojny na Ukrainie i związany z nią wzrost kosztów paliw energetycznych. Teraz Polacy znów zaczynają biednieć – mówi Stanisław Szwed, przywołując zapowiedzi zakończenia dopłat do cen energii dla obywateli. Obowiązujący cały czas Zielony Ład – wbrew twierdzeniom ze strony kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego – również wymusi kolejne wydatki domowych gospodarstw, jeszcze bardziej przyczyniając się do ich zubożenia.
Co gorsze, na horyzoncie pojawiają się kolejne zagrożenia. Wbrew temu, co także w tej kwestii mówi Rafał Trzaskowski, Polska została zobowiązana do wprowadzenia od przyszłego roku Paktu Migracyjnego. Oznacza to zalew polskich miast przez nielegalnych przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu. I znów wbrew temu, co twierdzi kandydat na prezydenta z Platformy Obywatelskiej, zgodnie z zapowiedziami Komisji Europejskiej Polska nie została zwolniona z tego obowiązku, mimo że przyjęła tysiące uchodźców wojennych z Ukrainy. – Problem narasta, bowiem już teraz rząd Donalda Tuska nie przeciwdziała przesyłaniu migrantów z Niemiec do Polski – mówi Stanisław Szwed. – Jedyną szansą pozostaje doprowadzenie do wypowiedzenia Paktu Migracyjnego, co zapowiada Karol Nawrocki w wypadku objęcia stanowiska Prezydenta RP – dodaje.
– Mamy możliwość wyboru wizji Polski przyszłości, bezpiecznej, sprawiedliwej. Zachęcam więc do głosowania w najbliższą niedzielę, wybór jest jeden – dodaje poseł. (Ł)

Materiał Biura Poselskiego